Hej.
Dziś post lekko odbiegający od tematyki mojego bloga. Wprowadzam na mój blog serię "Funny moments", o której będę pisać raz w tygodniu.(Funny moments znaczy po angielsku zabawne momenty, gdyby ktoś nie wiedział). Seria będzie dotyczyła zabawnych momentów z jednego z tygodnia mojego życia. Mam nadzieję, że nowy pomysł przyniesie jakiś sukces na moim blogu. Będę się też bardzo cieszyła jeżeli Wam ten post też się spodoba i będziecie się z tych momentów śmiali razem ze mną :))). Aha! Jeszcze postaram się te posty pisać o mniej więcej tej samej godzinie i dniu (godzina: 18:41, dzień: sobota 28 listopada). Ok zaczynam!
---------------------------------------------
1. Pierwszy tydzień:
W sobotę, czyli dziś, szłam z moją koleżanką już do domu po grze w siatkówkę i spotkałyśmy ślicznego szczeniaka. Niestety pogłaskałam go, a szczeniak zabrał swoimi kiełkami mi z ręki rękawiczki po czym zaczął z nią uciekać. Ja z jego właścicielką zaczęłyśmy go gonić, ale piesek uparcie uciekał. W końcu gdy złapałam kundelka i zabrałam mu z pyszczka rękawiczkę, upuściłam na ziemię przypadkiem piłkę. Poturlała się ona pod łapki szczeniaczka, a on zaczął ją drapać i szarpać!!! Nie mogłam mu jej zabrać, ponieważ piesek mógł by mnie ugryźć i kiedy się do niego zbliżałam kundelek i tak uciekał z tą piłką. Piesek w końcu znudził się zabawą z piłką i położył się na trawie,po czym ja zabrałam piłkę. Spróbujcie jeszcze sobie wyobrazić minę mojej koleżanki. Ze śmiechu się prawie popłakała! Zresztą kiedy szłyśmy razem do domu i to wspominałyśmy to ja też. Ok i jak ta dzisiejsza historia się Wam podoba? Napiszcie w komentarzu :))).
2.###
W tym tygodniu się już nic tak bardzo śmiesznego nie zadziało, ale mogę Wam powiedzieć sytuacje z przed kilku tygodni:
-Na matematyce pani rozdawała dla nas kartkówki i zauważyła pustą kartkę i na cały głos powiedziała: Ale jaja!
-W lato wracałam już do domu, bo zaczął padać deszcz i próbowałam się nie zmoczyć i zasłaniałam się bluzą ,biegłam. I nagle kiedy biegłam przewróciłam się do kałuży!!! Hahahhaha! Rozumiecie to? Starałam, żeby się nie zmoczyć a tu nagle chlup do kałuży! Wtedy tak się śmiałam a zarówno rozpaczałam, że zamiast wstać to w niej siedziałam. Moja koleżanka ze śmiechu o mało nie zemdlała. Hahahaha mega przypadek!
-Na matematyce pani tłumaczyła nam wzór trójkąta i powiedziała, że to jest: axh:2 i po chwili zapytała o ten wzór chłopaka, który gadał i on źle odpowiedział i pani powiedziała że jest: ax hahahahahaha i się cała klasa śmiała....
-Albo kiedy pani od przyrody oparła się o tablice multimedialną, która jest na dotyk, a pani się o nią oparła i ta tablica reagowała i ta pani ze strachu podskoczyła też to śmiesznie wyglądało...
-------------------------------------------------------------
Więcej rzeczy nie pamiętam, ale pamiętajcie, że za tydzień w sobotę musicie wejść na mój blog, żeby się razem pośmiać. Życzę Wam miłego weekendu.
Do następnego Badżi :)))
Dziś post lekko odbiegający od tematyki mojego bloga. Wprowadzam na mój blog serię "Funny moments", o której będę pisać raz w tygodniu.(Funny moments znaczy po angielsku zabawne momenty, gdyby ktoś nie wiedział). Seria będzie dotyczyła zabawnych momentów z jednego z tygodnia mojego życia. Mam nadzieję, że nowy pomysł przyniesie jakiś sukces na moim blogu. Będę się też bardzo cieszyła jeżeli Wam ten post też się spodoba i będziecie się z tych momentów śmiali razem ze mną :))). Aha! Jeszcze postaram się te posty pisać o mniej więcej tej samej godzinie i dniu (godzina: 18:41, dzień: sobota 28 listopada). Ok zaczynam!
---------------------------------------------
1. Pierwszy tydzień:
W sobotę, czyli dziś, szłam z moją koleżanką już do domu po grze w siatkówkę i spotkałyśmy ślicznego szczeniaka. Niestety pogłaskałam go, a szczeniak zabrał swoimi kiełkami mi z ręki rękawiczki po czym zaczął z nią uciekać. Ja z jego właścicielką zaczęłyśmy go gonić, ale piesek uparcie uciekał. W końcu gdy złapałam kundelka i zabrałam mu z pyszczka rękawiczkę, upuściłam na ziemię przypadkiem piłkę. Poturlała się ona pod łapki szczeniaczka, a on zaczął ją drapać i szarpać!!! Nie mogłam mu jej zabrać, ponieważ piesek mógł by mnie ugryźć i kiedy się do niego zbliżałam kundelek i tak uciekał z tą piłką. Piesek w końcu znudził się zabawą z piłką i położył się na trawie,po czym ja zabrałam piłkę. Spróbujcie jeszcze sobie wyobrazić minę mojej koleżanki. Ze śmiechu się prawie popłakała! Zresztą kiedy szłyśmy razem do domu i to wspominałyśmy to ja też. Ok i jak ta dzisiejsza historia się Wam podoba? Napiszcie w komentarzu :))).
2.###
W tym tygodniu się już nic tak bardzo śmiesznego nie zadziało, ale mogę Wam powiedzieć sytuacje z przed kilku tygodni:
-Na matematyce pani rozdawała dla nas kartkówki i zauważyła pustą kartkę i na cały głos powiedziała: Ale jaja!
-W lato wracałam już do domu, bo zaczął padać deszcz i próbowałam się nie zmoczyć i zasłaniałam się bluzą ,biegłam. I nagle kiedy biegłam przewróciłam się do kałuży!!! Hahahhaha! Rozumiecie to? Starałam, żeby się nie zmoczyć a tu nagle chlup do kałuży! Wtedy tak się śmiałam a zarówno rozpaczałam, że zamiast wstać to w niej siedziałam. Moja koleżanka ze śmiechu o mało nie zemdlała. Hahahaha mega przypadek!
-Na matematyce pani tłumaczyła nam wzór trójkąta i powiedziała, że to jest: axh:2 i po chwili zapytała o ten wzór chłopaka, który gadał i on źle odpowiedział i pani powiedziała że jest: ax hahahahahaha i się cała klasa śmiała....
-Albo kiedy pani od przyrody oparła się o tablice multimedialną, która jest na dotyk, a pani się o nią oparła i ta tablica reagowała i ta pani ze strachu podskoczyła też to śmiesznie wyglądało...
-------------------------------------------------------------
Więcej rzeczy nie pamiętam, ale pamiętajcie, że za tydzień w sobotę musicie wejść na mój blog, żeby się razem pośmiać. Życzę Wam miłego weekendu.
Do następnego Badżi :)))
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz